
Sardečna zaprašajem na veb-staronku mižnarodnaj inicyjatyvy “Bałtyjskaja Ukraina”
daliej ...
Ostatni skandal z działaniami władz Białorusi wobec polskiej mniejszości wywołał uzasadnione wątpliwości co do skuteczności polskiej polityki wschodniej. W odróżnieniu od wielu komentatorów nie uważam jednak, by otwarcie się ministra Sikorskiego na współpracę z oficjalnym Mińskiem było błędem. Ponieważ jednak sprawa ta dotyczy mnie osobiście, pozwolę sobie wtrącić swoje trzy grosze.
Doskonale rozumiem rozgoryczenie polskich działaczy na Białorusi, którzy uważają, że Polska nie przyszła im z pomocą. Moje osobiste doświadczenia w tej dziedzinie są identyczne. Polska nie tylko nie pomaga obywatelom Białorusi polskiej narodowości, ale nawet obywatelom RP, którzy popadli w konflikt z władzami w Mińsku, nawet jeśli racja jest po ich stronie! To jest już nie do pomyślenia nawet dla samych białoruskich dyplomatów, gdyż dobrowolna rezygnacja z pomocy konsularnej własnym obywatelom jest ewenementem na skalę światową.
Sytuację wyjaśnię na swoim przykładzie, chociaż obywateli RP, którym polska ambasada w Mińsku odmówiła pomocy, jest o wiele więcej. W 2006 roku białoruskie KGB nałożyło na mnie dożywotni zakaz wjazdu na Białoruś, spowodowany moimi publikacjami na tematy białoruskie w ukraińskiej prasie. Zostałem potraktowany jak największy przestępca, zagrażający bezpieczeństwu państwa białoruskiego; nie dano mi prawa do obrony swoich racji, ani też do zaskarżenia decyzji władz, która jest dla mnie bardzo dotkliwa.
W cywilizowanym świecie każde szanujące się państwo, choćby ze względów prestiżowych, pomaga swoim obywatelom, którzy zostali uznani na podstawie fałszywych oskarżeń za persona non grata w innym kraju. Tym bardziej, że rzecz dotyczy polskiego dziennikarza dyskryminowanego za swoją działalność publicystyczną, mieszczącą się w granicach prawa i ogólnie przyjętych ram wolności wypowiedzi.
Niestety, Polska do takich krajów nie należy. Mój przypadek nie jest jednostkowy – zakazem wjazdu na Białoruś objętych jest kilkaset, a może nawet kilka tysięcy obywateli RP, dla których jest to niezwykle dotkliwa represja (na Białorusi mamy rodzinę, przyjaciół, partnerów biznesowych). W podobnej sytuacji jest wiele osób, np. specjalistów ds. eksportu na Wschód w polskich firmach, którzy wskutek tej represji stracili dobrze płatną pracę; czy też mieszkańców Podlasia, którzy nie mogą odwiedzić swojej najbliższej rodziny na Grodzieńszczyźnie. Niestety, mimo oficjalnych starań, polskie MSZ ani jego placówki dyplomatyczne na Białorusi nie zrobiły absolutnie nic, by w rozmowach z Mińskiem poruszyć wstydliwą sprawę obywateli RP wpisanych na „czarną listę” – nawet wtedy, gdy decydowała się sprawa ułatwień wizowych dla funkcjonariuszy białoruskiego reżimu, odwiedzających UE. Dobrowolna rezygnacja przez Polskę z domagania się zasady wzajemności była zaskoczeniem dla samych białoruskich dyplomatów, którzy byli przekonani, że zakazy wjazdu będą anulowane symetrycznie dla obywateli Białorusi i UE.
Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, iż moja sytuacja jest nieporównywalnie lepsza, niż sytuacja Polaków na Białorusi. Tym niemniej uważam, że nie da się budować poprawnych relacji z Mińskiem, nawet słowem nie poruszywszy problemu niesprawiedliwie nałożonego zakazu wjazdu dla kilkuset – kilku tysięcy obywateli RP. Jeżeli już mam do końca swoich dni nie zobaczyć Grodna i Mińska, to chciałbym przynajmniej ujrzeć pisemne wyjaśnienie białoruskiej ambasady, czym „zasłużyłem” sobie na takie represje. Wydobycie takiego oświadczenia od białoruskiego partnera jest dla polskiego MSZ jak najbardziej wykonalne, dlatego nie mogę zrozumieć lekceważenia, z jakim polskie Ministerstwo odnosi się do własnych obywateli.
Powyższa sytuacja skłoniła mnie do napisania listu otwartego, który umieściłem na portalu „Port Europa”, pod adresem: http://www.baltic-ukraine.com/pl//578/
Jakub Łoginow
Publicysta, środkowoeuropejski korespondent kijowskiego tygodnika „Dzerkało Tyżnia”, specjalista ds. Ukrainy i Białorusi w spółce Hotely Plus S.A. w Bratysławie, właściciel i redaktor portalu www.porteuropa.eu
| daslać list | ![]() |
FORUM | ![]() |
Autorski portal ekspercki. Partner inicjatywy „Bałtycka Ukraina”.





