
Sardečna zaprašajem na veb-staronku mižnarodnaj inicyjatyvy “Bałtyjskaja Ukraina”
daliej ...Wspaniałą wiadomość dla wszystkich, którzy w sezonie zimowym 2009/2010 planują spędzić zimowy wypoczynek w Tatrach na Słowacji. Słowackie linie lotnicze Danube Wings wychodzą naprzeciw polskim narciarzom i na trasie Warszawa - Poprad/Tatry – Warszawa wprowadzają dodatkową ofertę specjalną.
daliej...

Chociaż na dostawach ukraińskiego bursztynu w dużej mierze trzyma się gdańska branża jubilerska, ukraiński monopolista na jantarowym rynku przeżywa poważne kłopoty przez... brak surowca. Nielegalne wydobycie, przemyt, a przede wszystkim niedostosowane do realiów przepisy – to główne przyczyny problemów branży bursztynniczej u naszych sąsiadów. Wkrótce jednak może się to zmienić, bo pod naciskiem poleskich władz samorządowych powoli postępuje liberalizacja wydobycia i obrotu bursztynem. Jeżeli ukraińska reforma się powiedzie, wpłynie to na rozwój tamtejszego jubilerstwa i ograniczenie strumienia przemytu surowca do Polski, co bez wątpienia odczują na własnej skórze polscy bursztynnicy.
daliej...
Długofalowe ekspertyzy, plany rozwoju regionalnego, unijna strategia dla Bałtyku - zazwyczaj nie zwracamy na nie uwagi, chociaż istotnie wpływają na naszą przyszłość. Te wszystkie dokumenty nie są poddane szerokiej społecznej dyskusji. Dlatego je opisujemy.
daliej...
Pod polską banderą pływają dwa pełnomorskie statki, zaś pod słowacką - kraju bez dostępu do morza - cztery. Mogłyby to zmienić długo oczekiwane ustawy, sprzyjające powrotowi statków pod biało-czerwoną banderę. Niestety, prace nad tymi zmianami prawnymi opóźniają się, bo w Warszawie nie ma woli politycznej do ich wprowadzenia.
daliej...
Szeroko relacjonowane przez media zawinięcie statku Maersk Taikung do Gdańska to początek zupełnie nowej ery dla terminalu kontenerowego DCT (Deepwater Container Terminal - Głębokowodny Terminal Kontenerowy). Od stycznia 2010 r. statki klasy post-Panamax zawijają tu w każdy poniedziałek przywożąc ładunki na rynek polski, rosyjski i fiński.
daliej...
Słowacja ewidentnie zyskała na wejściu do UE i przyjęciu euro, w czym wyprzedziła Czechów, Polaków i Węgrów.
W opinii przeciętnego Polaka, po zamianie koron na euro na Słowacji zrobiła się straszna drożyzna. Argument „drogiej Słowacji” z lubością podchwycili przeciwnicy przystąpienia Polski do strefy euro, strasząc opinię publiczną rzekomym niezadowoleniem Słowaków. O tym, że „słowacka drożyzna” jest tylko nadmuchanym przez pewne grupy interesów mitem, świadczy już choćby pobieżna analiza cen w słowackich i polskich hotelach. Porównanie obu ofert wygląda zaskakująco: wbrew obiegowym opiniom, wypoczynek w Bratysławie nie jest wcale droższy niż w Krakowie, o Warszawie już nie wspominając.
Opinie o rzekomej słowackiej drożyźnie, wywołanej konwersją koron na euro, nie mają potwierdzenia w danych statystycznych. Według Eurostatu, wzrost cen spowodowany przejściem z narodowej waluty na euro był najmniejszy spośród wszystkich krajów, które przyjmowały wspólną walutę i wyniósł ułamki procenta. Co więcej, wielu właścicieli sklepów czy restauratorów wręcz zaokrąglało ceny w dół, aby tylko nie narazić się na dotkliwe sankcje, grożące za zawyżanie cen przy okazji zmiany waluty.
daliej...
Chociaż Bratysława nie leży nad morzem ani nad Balatonem, wizytę w tym mieście można połączyć z wypoczynkiem nad wodą i uprawianiem windsurfingu czy wioślarstwa. Doskonale nadaje się do tego zalew Złote Piaski, położony zaledwie 15 minut piechotą od bratysławskiego Hotelu Plus (www.hotelyplus.sk ).
Wkrótce okolice Złotych Piasków zyskają na atrakcyjności – obiecują włodarze miasta. Jak podaje miejski portal www.bratislava.sk, opracowane na zlecenie miasta studium urbanistyczne tego obszaru uzyskało nagrodę roku 2009, przyznawaną przez Stowarzyszenie Urbanizmu i Planowania Przestrzennego Słowacji przy Towarzystwie Architektów Słowacji.
- Złote Piaski są jednym z ulubionych miejsc wypoczynku mieszkańców stolicy. Dlatego cieszę się, że doceniono nasze wysiłki, zmierzające do poprawy atrakcyjności tego miejsca – powiedział podczas uroczystości wręczania nagrody, primator Bratysławy Andrej Ďurkovský.
daliej...
Zalew Bagry w Krakowie Fot. www.porteuropa.eu
Chociaż do wakacji jeszcze sporo czasu, jest już niemal pewne, że również najbliższego lata krakowianie nie będą mieli gdzie wypocząć nad wodą. Zatłoczony Kryspinów, niebezpieczny Zakrzówek i niedoceniane Bagry, nie mówiąc już o brudnej Wiśle – takie atrakcje w zakresie rekreacji nad wodą proponuje aglomeracja krakowska. Tymczasem na żwirowisku w rejonie krakowskich Rybitw powstają dosyć duże akweny, które mogłyby zostać przystosowane do rekreacji i żeglarstwa. Ambitne plany mają również właściciele terenów na Przylasku Rusieckim, ale ich realizacji nie dopuszczają warunki zagospodarowania tego obszaru.
daliej...

Pomimo wyraźnych przejawów demokratyzacji i licznych gestów czynionych w stronę Europy Zachodniej, Białoruś nadal utrzymuje rozbudowany system restrykcji wizowych wobec kilkudziesięciu tysięcy obcokrajowców, którzy odważyli się powiedzieć publicznie złe słowo o tamtejszej władzy. Na „czarną listę” osób, objętych zakazem wjazdu na Białoruś, można było trafić z naprawdę błahych powodów, które często wynikały z aktualnego „widzi mi się” funkcjonariusza KGB. W wielu przypadkach wystarczyło, że funkcjonariusz znalazł w bagażu obcokrajowca chociaż jedną „wywrotową” publikację, na przykład poświęconą Białoruskiemu odrodzeniu narodowemu lat 1988-1995, by bez możliwości przedstawienia swojego stanowiska zostać wpisanym na listę osób niepożądanych.
I chociaż od 2007 roku białoruski aparat państwowy nie jest już tak gorliwy w szukaniu wyimaginowanych „wrogów narodu”, to jednak te kilkadziesiąt tysięcy osób, wpisanych potajemnie na „czarne listy”, nadal na nich figuruje, bez możliwości zrehabilitowania się. Procedura odwoławcza od nałożonego na daną osobę zakazu wjazdu nie istnieje, gdyż oficjalnie sprawy nie ma. Republika Białoruś odmawia potwierdzenia na piśmie, że została na nas nałożona restrykcja wizowa, a odmowy w wydaniu wizy nie są w żaden sposób argumentowane. Dochodzi nawet do takich absurdów, kiedy sam przedstawiciel białoruskiej administracji chce zaprosić daną osobę do Mińska, gdyż w polskiej firmie zajmuje się ona współpracą z Europą Wschodnią – i nie może tego zrobić z powodu utajnionych restrykcji.
Niestety, mimo konstytucyjnego obowiązku opieki nad obywatelami RP, polska ambasada w Mińsku nie wykazuje woli pomocy w rozwiązaniu tego typu sytuacji, a problemy wizowe polskich obywateli nie są przedmiotem rozmów polskiego MSZ z jego białoruskim odpowiednikiem. Potwierdzają to moje osobiste zmagania z zakazem wjazdu na Białoruś, który został na mnie nałożony w 2006 roku, w związku z prowadzoną przeze mnie działalnością dziennikarską. Próby rozwiązania tego problemu poprzez białoruską ambasadę oraz polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie przyniosły żadnego rezultatu, pomimo wyczerpania wszelkich dostępnych środków postępowania administracyjnego.
W związku z powyższym, zwracam się z apelem do polskiej administracji rządowej, do Rzecznika Praw Obywatelskich, organizacji pozarządowych i mediów, o pomoc w nagłośnieniu i rozwiązaniu przedstawionego problemu. Mój przypadek, który poniżej szczegółowo przedstawię, nie jest wyjątkiem, gdyż podobne restrykcje dotknęły kilka tysięcy polskich obywateli, którzy są w tej sprawie osamotnieni i nie mogą liczyć na pomoc polskiej dyplomacji.
daliej...
Zapoczątkowana kilka miesięcy temu inicjatywa „partnerstwa wschodniego” rzadko jest rozpatrywana w kategorii szans, jakie może ona przynieść dla Regionu Morza Bałtyckiego. Tymczasem istnieje przynajmniej kilka płaszczyzn, w których ten program realnie lub potencjalnie dotyka interesów polskich gmin nadmorskich. Czy nadmorskie samorządy wykorzystają szansę, którą daje nowy unijny program, zainicjowany bądź co bądź przez dwa państwa bałtyckie?
daliej...
Mówienie o morskim aspekcie nauczania na Uniwersytecie Ekonomicznym od razu przywodzi na myśl stary dowcip o tym, jak Czesi utworzyli Ministerstwo Gospodarki Morskiej, nie przejmując się zupełnie brakiem dostępu do morza. Bo przecież w Moskwie na podobnej zasadzie działało Ministerstwo Kultury…
daliej...
Dawniej niedoceniany, dziś jego znajomość stała się atutem, poszukiwanym na polskim rynku pracy. Są firmy, które od ręki zatrudnią na dobrych warunkach i dadzą mieszkanie służbowe osobie, która spełnia tylko jeden zasadniczy warunek: zna bardzo dobrze język słowacki. To bardzo dobra wiadomość zwłaszcza dla tych rodaków mieszkających na Słowacji, którzy na poważnie myślą o powrocie do Polski.
daliej...
Wkrótce minie druga rocznica wydarzenia, na które z utęsknieniem czekali nie tylko żyjący na Słowacji Polacy – wejścia naszych krajów do strefy Schengen. Jednak w ciągu dwóch lat od fizycznej likwidacji granic zmieniło się o wiele mniej, niż można się było spodziewać.
Bez samochodu ani rusz
Zlikwidowanie kontroli granicznych nie spowodowało ani na jotę polepszenia komunikacji publicznej między oboma krajami. Z Krakowa czy Nowego Targu nie kursuje ani jeden autobus do Popradu czy na Orawę – w miejsca bądź co bądź tłumnie odwiedzane przez polskich turystów. Przyczyna braku połączeń leży nie tyle w ekonomii, co w przepisach – jak twierdzą właściciele firm transportowych, uzyskanie osobno polskiej i słowackiej licencji jest po prostu za drogie i wymaga za dużo zachodu.
daliej...
Upadek stoczni, kryzys w portach morskich i brak postępu w rozwiązywaniu palących od lat problemów. Jak wyglądał 2009 rok w gospodarce morskiej? - O tym w subiektywnym przeglądzie Kuby Łoginowa.
daliej...
To już niemal pewne - mimo zastrzeżeń środowiskowych i wielu kontrowersji, Rosjanom i Niemcom uda się zbudować gazociąg przez Bałtyk. Może to oznaczać ryzyko skażenia naszego morza oraz problemy z bezpieczeństwem energetycznym, co każdy z nas odczuje we własnej kieszeni.
"Gazprom" ma powody do świętowania - w październiku i listopadzie oficjalną zgodę na budowę gazociągu wyraziły trzy państwa, które do tej pory skutecznie hamowały tę inwestycję: Dania, Finlandia oraz Szwecja.
daliej...
Do tej pory polskie obszary morskie były traktowane jak biała plama, która nie pasowała do krajowych systemów zagospodarowania przestrzennego. Wkrótce może się to zmienić, o co apelują naukowcy Instytutu Morskiego w Gdańsku, wskazując na liczne korzyści ze świadomego korzystania z zasobów morskich.
daliej...
Replika zabytkowej kozackiej czajki oraz stylowe łodzie krakowskich flisaków pojawią się nad Motławą w najbliższym sezonie żeglarskim.
W maju na wodach Zatoki Gdańskiej ma się odbyć rekonstrukcja mało znanego epizodu z epoki polsko-szwedzkich wojen morskich, w którym dużą rolę odegrali sprzymierzeni z Polską Kozacy. W 1635 roku, na wezwanie polskiego króla Władysława IV, do miasta spłynęła na 30 czajkach (niewielkich łodziach żaglowo-wiosłowych) kozacka flota. Stoczyła ona bitwę ze Szwedami. Bój był niezwykle widowiskowy i szybki - a co najważniejsze, po tym wydarzeniu Szwedzi dali spokój polskiemu wybrzeżu na 50 lat.
daliej...
Ukraińska gazeta: Łukaszenka-Kwaśniewski 3:2
W batalii między Mińskiem a Warszawą, której przyczyną jest sytuacja wokół Związku Polaków na Białorusi, wygrywa obecnie białoruski prezydent Aleksander Łukaszenka - twierdzi ukraiński dziennik "Lwiwska Hazeta"*.
W artykule zatytułowanym "Łukaszenka-Kwaśniewski 3:2" czytamy, że Polacy nie wykorzystują w tym sporze wszystkich atutów, które posiadają.
"Jedynym środkiem sprzeciwu wobec reżimu Łukaszenki jest tępiony przez niego język białoruski. Jego używania nie można zakazać. Jest to jeden z oficjalnych języków Republiki Białoruś" - pisze dziennik.
Tymczasem, jak zauważa gazeta, Polska w kontaktach z Białorusią posługuje się językiem rosyjskim.
"Nie pomaga to przeciwnikom Łukaszenki, a wręcz wzmacnia system propagujący dumę z »sowieckości« Białorusi" - czytamy.
Dziennik podkreśla, że w Polsce żyją tysiące osób władających białoruskim. Jest to białoruska mniejszość narodowa, studenci, oraz emigranci.
daliej...
Rosja woli Kazulina, ale wybiera Łukaszenkę
W zeszłym tygodniu rosyjskie służby specjalne zdecydowały ostatecznie – wybory Łukaszenki odbędą się 19 marca 2006, kiedy wszyscy będą koncentrować uwagę na ukraińskich parlamentarnych.
Zgodnie z poprzednimi prognozami, te wybory powinny się odbyć jesienią 2006 r. Po pomarańczowej rewolucji ten termin coraz częściej był wspominany w kontekście możliwej białoruskiej rewolucji, której skutkiem miałoby być odsunięcie dyktatora od władzy. Jednak te oczekiwania sprzyjały raczej politykom „legalnej opozycji” i zupełnie nie pomagały prawdziwym przeciwnikom reżimu.
Jednak oczekiwania rewolucji są daremne. Warto przypomnieć, że o prawdopodobnym przyspieszeniu terminu wyborów, żeby można było przeprowadzić je w cieniu ukraińskiej kampanii wyborczej, „Lwiwska Hazeta” pisała jeszcze na przededniu uchwalenia tej decyzji, 5 grudnia.
daliej...
Na północnym froncie bez zmian
Kontrolowany przez Łukaszenkę białoruski parlament zatwierdził obecnego premiera Siarhieja Sidorskiego na następną kadencję.
W ten sposób oficjalny Mińsk ogłosił, że żadnych zmian w gospodarce na razie nie będzie. Siarhiej Sidorski stanął na czele rządu w lipcu 2003 roku jako tymczasowy następca Hienadzia Hawickiego, który utracił zaufanie dyktatora. Jednak z techniczno-przejściowego premiera Sidorski nieoczekiwanie przetworzył się na pełnoprawnego szefa rządu. Odpowiednie rozporządzenie A. Łukaszenka wydał w grudniu 2003. Sidorski pracuje w Radzie Ministrów od 2001 roku; był on, między innymi, zastępcą poprzedniego premiera.
Jak twierdzą politolodzy, w obecnej sytuacji Łukaszenka ze świecą mógłby szukać lepszego wykonawcy swojej polityki. Sidorski jest uznawany za klasycznego technokratę, dobrego organizatora, który sprawnie administruje gospodarką. Właśnie administruje, bo białoruski premier nie jest samodzielną figurą. Wszystkie strategiczne decyzje należą wyłącznie do Łukaszenki i służb specjalnych.
daliej...
| daslać list | ![]() |
FORUM | ![]() |
Autorski portal ekspercki. Partner inicjatywy „Bałtycka Ukraina”.





