
Europa Zachodnia
Widoczne w oddali, po prawej stronie wzgórza - to już Austria. Zdjęcie zrobione ze wzgórza zamkowego w Bratysławie, sprzed siedziby parlamentu.
Wycieczka tematyczna do Brukseli lub Strasburga jako sposób na pokazanie młodym ludziom zalet integracji europejskiej? - To niewłaściwy kierunek. Lepszym przykładem jest Bratysława, która jest żywym pomnikiem skuteczności integracji z UE – uważa Milan Dvorský, dyrektor bratysławskiego Hotelu Plus, który chce zainaugurować „eurointegracyjne” zielone szkoły dla młodzieży z Polski, Ukrainy, Białorusi i Mołdawii. - Jesteśmy otwarci na współpracę nie tylko ze szkołami, ale i organizacjami pozarządowymi, realizującymi projekty z unijnych funduszy - dodaje dyrektor.
Dlaczego właśnie Bratysława, a nie siedziby unijnych instytucji? – Bruksela i Strasburg nie ukazują istoty integracji europejskiej. Zwiedzanie instytucji unijnych, chociaż ciekawe, pokazuje raczej potęgę europejskiej biurokracji, a to niekoniecznie musi tworzyć pozytywny obraz Unii. Natomiast Bratysława i leżący nieopodal Wiedeń są żywym przykładem tego, w jaki zasadniczy sposób europejska współpraca zmieniła życie zwykłych ludzi, w tym pozytywnym sensie – dodaje Milan Dvorský. Jak zaznacza dyrektor Hotelu Plus, Bratysława jest jedyną stolicą na świecie, która graniczy równocześnie z dwoma państwami (Austria i Węgry), co już samo w sobie jest ewenementem i skazuje jego miasto na dobre stosunki z sąsiadami.
daliej...
Opisywane na łamach portalu "Port Europa" przypadki nieprawidłowości w polskich konsulatach na Wschodzie zwróciły uwagę naszych czytelników, którzy borykają się z podobnymi problemami. Niestety, okazuje się, że problem nie dotyczy jedynie krajów poradzieckich, lecz ma wymiar globalny. Poniżej publikujemy treść skargi na polski konsulat w Dublinie z lipca 2009, nadesłany przez naszą Czytelniczkę (dane osobowe zostały usunięte). Opisana w skardze postawa konsulatu dobrze odzwierciedla, w czym leży problem: jest to biurokracja, sobiepaństwo "dyplomatów" i arogancja w stosunku do własnych obywateli. Jeśli dodać do tego fakt, iż tego typu skargi trafiają do rozpatrzenia przez... tę samą instytucję, na którą dana osoba się skarży (a nie instytucję wyższej rangi), to mamy całościowy ogląd choroby, jaka zżera polską dyplomację. Miłej lektury.
daliej...
Konsulat RP we Lwowie. Fot. www.porteuropa,eu
Wiele wskazuje na to, że rząd Donalda Tuska rzeczywiście ma szanse zreformować skostniałą polską dyplomację. O potrzebach zmian niejednokrotnie wypowiadał się minister Radosław Sikorski, który zresztą poczynił już pierwsze kroki w tym kierunku. I słusznie, bo problemów do rozwiązania, odziedziczonych od poprzednich gabinetów, jest multum – zwłaszcza na odcinku wschodnim.
Jako korespondent zagraniczny ukraińskiej prasy, a równocześnie obywatel RP, miałem okazję wielokrotnie przekonać się o wielu niedociągnięciach polskich służb dyplomatycznych i konsularnych. Z reguły są to drobne, na pozór błahe sprawy, o których kierownicy placówek i departamentów MSZ nawet nie mają pojęcia. A jednak te skumulowane drobne problemy nie sprzyjają realizacji polskiej polityki zagranicznej.
daliej...
| daslać list | ![]() |
FORUM | ![]() |
Autorski portal ekspercki. Partner inicjatywy „Bałtycka Ukraina”.





