
Aktualności, Hyde Park
Wszystkie tematy
Wszystko, co nie zmieściło się gdzie indziej.
12 czerwca na Słowacji odbędą się wybory parlamentarne. Rozstrzygnie się w nich, czy rządzący populiści utrzymają się przy władzy. Szansę na stworzenie koalicji mają również prawicowe partie SDKU - KDH - SaS - SMK - Most-Hid, pod warunkiem, że do parlamentu dostaną się SaS, SMK i Most, balansujące na progu 5% i równocześnie wyborczego progu nie przekroczą nacjonaliści z SNS i mecziarowcy z HZDS.
Wyobraźcie sobie pociąg relacji Kraków - Wrocław, w którym na wszystkich stacjach aż do Gliwic można tylko wsiadać, a od Gliwic do Wrocławia – wysiadać. Tym pociągiem nie mieliby prawa jechać pasażerowie, podróżujący z Krakowa do Katowic czy Gliwic, ani ci, którzy potrzebowaliby się dostać z Opola do Wrocławia – bo tak by tę sprawę regulowały przepisy. Przy wszystkich absurdach naszej kolei na coś takiego na szczęście nikt nie wpadł – i nie ma co się dziwić, gdyż zostałby od razu wyśmiany. Można też przypuszczać, że rentowność pociągu z takimi dziwnymi obostrzeniami radykalnie by spadła i takie połączenie momentalnie zostałoby wycofane.
Tymczasem właśnie takie absurdalne ograniczenia obowiązują każdego przedsiębiorcę, który chciałby uruchomić linię autobusową między Polską a Słowacją. Przykładowo, niech będzie to linia Kraków – Jabłonka – Trstena. Mimo, iż między Krakowem a Jabłonką podróżuje tyle ludzi, że autobus na tej trasie zawsze byłby pełny (a linia – rentowna), przewoźnik nie miałby prawa zabierać pasażerów, którzy chcieliby wysiąść przed granicą. A więc w relacji Kraków – Trstena, Myślenice – Trstena, Jabłonka – Trstena – tak, ale tych, którzy chcieliby kupić bilet na trasie Kraków – Myślenice czy Kraków – Jabłonka (a takich byłoby ok. 90%) obsłużyć już nie wolno.
Powód? Przepisy rodem z poprzedniej epoki, które nie uwzględniają faktu, że jesteśmy w UE i Schengen i granica polsko-słowacka powinna być tylko tylko kreską na mapie, a nie realną przeszkodą we wzajemnej współpracy.
To właśnie absurdalny zakaz kabotażu (przewozów na odcinku krajowym w transgranicznych liniach autobusowych) jest najważniejszą przyczyną, dlaczego polskim przewoźnikom nie opłaca się uruchamiać linii na Słowację (ani słowackim – do Polski), mimo że na takie przewozy jest popyt.
Zakaz kabotażu jest uzasadniany chęcią uniknięcia zagranicznej konkurencji na liniach krajowych. Polski przewoźnik, który uruchomiłby linię transgraniczną, „zabierałby” słowackim przewoźnikom część „ich” klientów – i vice versa. Jednak takie argumenty o ochronie rodzimego przewoźnika przed zagraniczną konkurencją były dobre w systemie komunistycznym i w ramach RWPG, a nie w dobie wolnego rynku i Europy bez granic. Co więcej, czasowy zakaz kabotażu mógłby jeszcze mieć sens w przypadku, gdyby chodziło o dwa kraje o skrajnie różnym poziomie rozwoju gospodarczego, gdzie istniałoby ryzyko, że przewoźnicy z jednego kraju zdominują rynek w drugim, co u słabszego partnera będzie skutkować bankructwami i bezrobociem. W przypadku Polski i Słowacji takiego zagrożenia nie ma: szanse obu stron są wyrównane i z pewnością ani polscy przewoźnicy nie zmonopolizują przewozów na Słowacji, ani słowaccy – w Polsce.
Usunięcie tej bariery wymaga odpowiednich zmian w przepisach, które mogą nastąpić jedynie w drodze porozumienia najwyższych władz w Warszawie i Bratysławie. Nie musi to być od razu spotkanie premierów, wystarczy ranga wiceministrów odpowiedzialnych za transport. Na razie jednak ani polska, ani słowacka strona się do tego nie palą, a więc nadal nie ma co liczyć na powstanie rentownych linii autobusowych na Słowację.
Nie ma co się łudzić: ministerstwa infrastruktury obu krajów same z siebie, bez nacisku z zewnątrz, nie podejmą tego tematu. Do działania może je skłonić jedynie silna presja ze strony mediów, organizacji społecznych, samorządowców oraz parlamentarzystów, którzy mogą wpłynąć na tę sprawę poprzez interpelacje i zapytania poselskie (lub senatorskie).
Jakub Łoginow
Artykuł powstał w ramach kampanii społecznej „Ponad Granice”, której celem jest zwrócenie uwagi na problem niedostatecznej ilości połączeń komunikacyjnych między Polską a Słowacją. Więcej na ten temat na www.porteuropa.eu
Na zdjęciu: bratysławskie Stare Miasto
Postkomunistyczny Hotel Kijów na Kamiennym Placu będzie zburzony w kwietniu 2011. Celem planowanej przebudowy placu nie jest stworzenie kolejnego centrum handlowego, ale rozszerzenie strefy ruchu pieszych historycznego centrum Bratysławy.
Brytyjski deweloper Lordship planuje zbudować tu wielofunkcyjny kompleks „Centrum Plaza”, który obejmować będzie hotel, powierzchnie komercyjne i powierzchnie biurowe. Projekt ma całkowicie zmienić scenerię tego obecnie nieciekawego fragmentu centrum miasta, ograniczonego ulicami: Szpitalska, Rajska, Dunajska i Plac SNP. Jak twierdzi deweloper, projekt „Centrum Plaza” ma zaproponować mieszkańcom stolicy i turystom ładny i atrakcyjny obszar, który będzie stanowić dopełnienie historycznego centrum Bratysławy.
daliej...
Projekt przebudowy placu dworcowego otrzymał decyzję budowlaną. To pierwszy krok do zmiany charakteru tego miejsca, które obecnie raczej nie zachęca do odwiedzin Bratysławy.
daliej...
Bratysławski kraj samorządowy otrzymał pomoc finansową w wysokości 2,3 miliona euro z funduszy unijnych na budowę mostu rowerowego między miastem Devinska Nova Ves a austriackim Schlosshofom.
daliej...
Bratysławski Kraj i Dolną Austrię połączą dwa nowe mosty. Jeden będzie drogowy, drugi – pieszo-rowerowy. Razem będą one kosztować 18 mln euro.
daliej...
Bratysławski Avion Shopping Park – największe słowackie centrum handlowe, będzie jeszcze większe. Budowa nowej części centrum zwiększy powierzchnię obiektów handlowych na około 10 procent.
daliej...
Zarząd Kultury Fizycznej i Rekreacji Bratysławy rozpoczął przygotowania do sezonu letniego w sześciu bratysławskich kąpieliskach – pisze portal sme.sk.
„Prace przygotowawcze polegały na oczyszczeniu terenu ze śmieci i brudu, który pozostał po zimie, musimy też przyciąć trawę i zarośla oraz sprawdzić stan techniczny obiektów i urządzeń” – powiedział Jozef Chynorański, dyrektor przedsiębiorstwa. Ponieważ sezon letni zacznie się pod koniec maja, do połowy maja prace przygotowawcze mają się zakończyć, tak aby regionalny inspektor sanitarny mógł wydać pozwolenie na użytkowanie kąpielisk.
daliej...
UKŻ Horn wraz z Akademią Wychowania Fizycznego w Krakowie organizuje kurs dla Instruktorów Sportu w dyscyplinie żeglarstwo (część specjalistyczna). Kurs rozpocznie się w marcu 2010. Planowane zakończenie w końcu kwietnia 2010. Wszystkie zajęcia prowadzone będą na terenie klubu w Krakowie, ul. Kozia 22. Kurs obejmuje 90 godz. szkoleniowych.
W zakładce "Pliki i wyniki" na stronie http://www.ukz.hornkrakow.pl/ dostępna jest treść kompletnej informacji.
Zapraszamy do udziału.
Andrzej Ogrodnik
Hotel Plus istnieje na słowackim rynku od początku lat 90-tych. Hotel Plus**, który należy do tej kategorii od momentu zakończenia remontu pod koniec 2009 roku, obecnie oferuje zakwaterowanie w Bratysławie podczas wyjazdów indywidualnych i zorganizowanych. Oferta obejmuje pobyt jednodniowy i wielodniowy. Spółka świadczy usługi z zakresu zakwaterowania, wyżywienia oraz turystyki konferencyjnej. Hotel ma własny parking zarówno dla autobusów, jak i dla samochodów osobowych.
daliej...
Po co się uczyć języka sąsiadów, skoro ze Słowakami można się porozumieć po polsku? Odpowiedź na to pytanie znają pracownicy Towarzystwa Słowaków w Polsce, którzy od kilku lat organizują w Krakowie kursy słowackiego – również dla młodzieży.
Jak twierdzi Lýdia Ostrowska, lektorka i właścicielka firmy Ahoj Slovakia (www.ahojslovakia.com), nauka języka słowackiego to wyjątkowo wdzięczne zajęcie. – Nasze języki są na tyle bliskie, że już po dwóch semestrach nauki można dość swobodnie porozumiewać się w tym języku. Warto uczyć się słowackiego już po to, by zaimponować znajomym podczas wycieczki po słowackich górach. Ale nie tylko – nauka tego języka z pewnością zaprocentuje po ukończeniu szkoły lub studiów. Po wejściu do UE w cenie są osoby, które znają mało popularne języki, takie jak słowacki – mówi Lýdia Ostrowska.
daliej...
daliej...
Związek Miast i Gmin Morskich oraz Gmina Rewal
Mają zaszczyt zaprosić Państwa na międzynarodową konferencję:
„Przeciwdziałanie zagrożeniu bezpieczeństwa gmin nadmorskich ze strony Gazociągu Północnego w kontekście integracji Regionu Bałtyku z Ukrainą i Białorusią”
z udziałem ekspertów z Polski, Szwecji, Ukrainy i Białorusi
16-17 października 2008
Rewal (Zachodniopomorskie)
Turystyka morska i nadmorska oraz rybołówstwo stanowią podstawą bytu społeczeństw gmin nadmorskich. Jednak wykorzystanie walorów morza jest obecnie poważnie zagrożone za sprawą wielkich inwestycji Rosji, które budzą coraz większe obawy mieszkańców Wybrzeża. Rosjanie przekonują co prawda, że budowa gazociągu odbywać się będzie z poszanowaniem wymagań środowiskowych, jednak wewnętrzne sprzeczności targające współczesną Rosją budzą co do tego poważne wątpliwości. Z jednej strony kraj ten inwestuje miliardy dolarów w rozbudowę portów bałtyckich i infrastruktury do transportu gazu i ropy, a z drugiej – tłumaczy, że jest za biedny, aby zbudować oczyszczalnię ścieków w Kaliningradzie, unowocześnić flotę tankowców i uznać status PSSA na swoich wodach terytorialnych. Rosyjska ekspansja gospodarcza na Bałtyku, której symbolem stał się Gazociąg Północny, jest wydarzeniem bez precedensu na naszym morzu i jest wpisana w szerszy kontekst rewolucyjnych przemian, jakie przeżywa obecnie Region Bałtyku. Bezprecedensową sprawą są również procesy integracji Ukrainy i Białorusi z przestrzenią bałtycką oraz deklaracje tych krajów, iż są one gotowe włączyć się w działania na rzecz czystego Bałtyku. Nowe zagrożenia i nowe realia geopolityczne na Bałtyku są kwestią, o której chcemy dyskutować nad polskim morzem, w Rewalu – mieście, którego te sprawy bezpośrednio dotyczą. Nasza rewalska konferencja będzie pierwszym spotkaniem tego rodzaju, w którym problematyka Gazociągu Północnego będzie rozpatrywana w nowych realiach, które nastały po konflikcie osetyjskim. Będzie to również pierwsza konferencja na temat Gazociągu Północnego z udziałem przedstawicieli Ukrainy i Białorusi zaproszonych w charakterze równoprawnych uczestników bałtyckiej debaty.
daliej...
Wtedy spadła z nieba wielka gwiazda gorejąca jak pochodnia. Spadła na trzecią część wód i na źródła wód. Nazwa owej gwiazdy: Piołun. Wówczas trzecia część wód zamieniła się w piołun i dużo ludzi pomarło od tych wód, ponieważ stały się gorzkie.
26 kwietnia 1986 roku te enigmatyczne słowa Apokalipsy św. Jana zabrzmiały wyjątkowo złowrogo. Nic dziwnego – piołun to po ukraińsku czornobyl, a wielką elektrownię zbudowano w imię radzieckiej gwiazdy, na porośniętych piołunem łąkach.
daliej...
W ostatnich latach coraz bardziej popularne staje się zwiedzanie grodu Kraka na rowerze. Moda na dwa kółka pojawiła się pod Wawelem kilka lat temu, wraz z wejściem do miasta tanich linii lotniczych. To właśnie dzięki turystom z USA, Europy Zachodniej i Japonii, którzy coraz liczniej przyjeżdżają do Krakowa, tutejsze wypożyczalnie rowerów nie narzekają na brak klientów.
Turystyka rowerowa raczej nie dotyczy okolic Wawelu i Rynku Głównego. W ścisłym centrum, ograniczonym Plantami, najlepiej poruszać się pieszo. Rowerowa wycieczka może być dobrym odpoczynkiem od muzeów i znanych zabytków, kiedy już obejdziemy standardową trasę spod Barbakanu na Wawel. W ten sposób można też szybko dotrzeć do wielu unikalnych klasztorów, fortów austriackich i pałaców, ukrytych pośród lasów na obrzeżach miasta.
daliej...
Ośnieżone szczyty, renomowane kurorty, przepiękne jaskinie. A do tego kufel zimnego piwa wypity w ekskluzywnym lokalu, z widokiem na zachmurzony Krywań. Vysoke Tatry nie bez powodu są obiektem narodowej dumy Słowaków. To najwyższe pasmo górskie w całej Europie Środkowej, a wysokogórskie miasteczka Tatranska Lomnica, Smokovce i Štrbske Pleso ustępują modnym alpejskim kurortom chyba tylko cenami.
Dla Polaków równie ważna jest kulturowa i geograficzna bliskość, która umożliwia szybkie dotarcie na miejsce i bezproblemowe porozumiewanie się. Warto mieć na uwadze, że język słowacki należy do najbardziej zbliżonych do polskiego języków europejskich. Problemy ze zrozumieniem Słowaków możemy mieć jedynie w ciągu pierwszej godziny-dwóch pobytu za granicą, później bariera językowa zupełnie się zaciera. Polacy są najliczniejszą grupą zagranicznych turystów w Tatrach i dlatego wielu kelnerów czy właścicieli kwater płynnie mówi po polsku bez najmniejszego akcentu.
daliej...
O pojednaniu polsko-ukraińskim mówi się wiele. Trudno się jednak przyjaźnić, kiedy nie można się swobodnie spotykać. Przyzwyczajeni do Europy bez granic olsztynianie mogą niezbyt mile wspominać wyjazd na Zachodnią Ukrainę, który w najlepszym razie wiąże się z czterogodzinnym oczekiwaniem na granicy.
Autobus olsztyńskiego PKS kursuje między Lwowem a Olsztynem trzy razy w tygodniu: w poniedziałki, piątki i soboty. Cena biletu w granicach przyzwoitości – 80 złotych. Autobus wyjeżdża z lwowskiego dworca o godzinie 22:20, a do Olsztyna powinien przyjeżdżać około godziny 10. Powinien, bo granica jest jak loteria – autobus ma co prawda pierwszeństwo i nie powinien czekać dłużej, niż godzinę, ale praktyka jest zupełnie inna.
daliej...
Do piłkarskich mistrzostw Europy zostały tylko cztery lata, a rozbudowa tras kolejowych, którymi mają podróżować kibice, nie posuwa się do przodu. Na rząd nie ma co liczyć, dlatego sprawami kolei zajęli się marszałkowie Mazowsza i Lubelszczyzny.
Czy marszałkowie Grabczuk i Struzik wynegocjują modernizację kolejowej trasy Warszawa - Lublin? Trasa kolejowa do Warszawy wiedzie albo przez Pilawę, albo przez na Mińsk Mazowiecki. Wszystko przez to, że na odcinku Pilawa - Otwock jest tylko jeden tor - pisze lubelska "Gazeta Wyborcza".
daliej...
| daslać list | ![]() |
FORUM | ![]() |
Autorski portal ekspercki. Partner inicjatywy „Bałtycka Ukraina”.





