Sardečna zaprašajem na veb-staronku mižnarodnaj inicyjatyvy “Bałtyjskaja Ukraina”

daliej ...

 

Turystyczne eldorado

Spędziłem dzień na Zalewie Wiślanym. Jacht był na tyle dzielny, że 6 st. w skali Beauforta nie zrobiło na nim, ani na doświadczonym sterniku wrażenia. Pochyleni przez cały czas na lewą burtę pod kątem 45 st.

Ze sternikiem i kapitanem jachtu Zbigniewem Ptakiem i dziennikarzem „Żagli” Markiem Halterem, rozmawialiśmy o żeglarstwie, podczas gdy nasze kobiety piszczały ze strachu.



W tym dniu zrozumiałem, co ma na myśli Jerzy Kuliński (autor książki o tym akwenie), nazywając Zalew Wiślany morskim przedszkolem. W takich warunkach nie każdy żeglarz i nie każdy jacht dałby sobie radę, a przecież mogło być jeszcze trudniej. Co ważniejsze, warunki na Zalewie zmieniają się dość szybko i czasami mogą zaskoczyć amatora.

Samotne białe żagle...

Czy zatem Zalew Wiślany nadaje się do uprawiania żeglarstwa? Oczywiście tak, ale... pod pewnymi warunkami. Nie jest to akwen dla każdego, kogo stać na wannę z żaglem. Mówię o konstrukcjach budowanych często samodzielnie (a więc i niedoskonale) i żeglarzach „warszawskich”, którzy na jachcie spędzają jeden tydzień w roku. Przede wszystkim nie może być mowy o żeglowaniu, bez odpowiedniej infrastruktury. Sieci marin oraz rozbudowanych systemów ostrzegania i ratownictwa wodnego. To wszystko powstanie tylko wtedy, gdy potencjalni inwestorzy będą przekonani, że na Zalewie pojawią się turyści.

Dlaczego ich nie ma? Jedną z przyczyn jest bez wątpienia trudna dostępność akwenu dla większych jednostek. W czasie, gdy na Zalewie Szczecińskim pływa tysiąc morskich żaglówek, na nasz akwen wpływa ich pięćdziesiąt. Dwadzieścia razy więcej na akwenie zaledwie o 30 proc. większym od naszego. To pokazuje zarówno skalę zaniedbań jak i szans.

Wierzą w turystykę...

Pojemność Zalewu Wiślanego szacowana jest na ok. 1.200 żaglówek. Gdy w piękny słoneczny lipcowy ranek wypływaliśmy, z trudem można było doliczyć się dziesięciu jachtów!

Mariny i przystanie nadzalewowe mogą dzisiaj pomieścić ok. 350 jednostek pływających, z tego ok. 250 na południowym brzegu Zalewu. W ramach projektu „Pętla Żuławska” może powstać 200 nowych miejsc, w tym 150 dla jachtów o długości pow. 7 m. Samorządy nadzalewowe liczą na to, że ruch turystyczny na Zalewie Wiślanym w końcu się zaktywizuje.

Mam stały kontakt z burmistrzami tych miast – każdy z nich wierzy, że kanał przez Mierzeję będzie ważnym akceleratorem dla turystyki wodnej.

Kanał przez Mierzeję sam w sobie nie spowoduje rozwoju turystyki.

Ale też trudno wyobrażać sobie, że znajdą się gestorzy, którzy zainwestują w mariny, nabrzeża i przystanie, a także w hotele, wokół akwenu tak nieprzyjaznego i nieprzewidywalnego jak Zalew Wiślany w obecnym stanie. Nieprzewidywalność związana jest z nieuregulowanym statutem rosyjskiej części Zalewu.

Nawet jednak, gdyby udało się zawrzeć jakieś stabilne rozwiązanie, oparte nie o relacje dwustronne, ale unijne, to i tak nie zmieni to faktu, że przepływając przez Cieśninę Bałtijską, trzeba przez 50 km płynąć po Zalewie Kaliningradzkim, co dla wielu potencjalnych turystów może oznaczać rezygnację z wyprawy.

A dla biznesmenów traktujących Obwód Kaliningradzki jako awanport dla wielkiego rynku rosyjskiego może być zachętą do przejęcia tych, którzy mimo wszystko zechcą tą drogą się dostać. Efekt będzie taki, że turyści zostaną na rosyjskiej części Zalewu. Jednym sposobem, by zagwarantować sobie ich obecność po naszej stronie, to udrożnienie dostępu z morza, a więc budowa kanału przez Mierzeję.

Jest to możliwe. A dla naszego regionu, borykającego się ze ucieczką mieszkańców do innych regionów (starzenie się ludności nadzalewowych gmin), brakiem inwestorów i bezrobociem wręcz konieczne.

Jerzy Wcisła

Źródło: www.onel.pl 10 lipca 2008

 

Kamentary
Kamentaroü niama.
Pakinuć kamentaryj
Nazoü:



Tekst:

Vašaje imia:

Vaš e-mail:

Uviadzicie litary z maliunku:




Bałtycka Ukraina
Zrównoważony rozwój dla wspólnej przyszłości.


:-)