Sardečna zaprašajem na veb-staronku mižnarodnaj inicyjatyvy “Bałtyjskaja Ukraina”

daliej ...

Bałtycka Ukraina została patronem medialnym Królewskiego Flisu na Wiśle

Ryza istniała „od zawsze” aż do  końca XIX wieku i zakończył ją rozwój dopiero kolejnictwa. Złoty interes rozpoczął się w 1447 roku, kiedy to Sejm w Piotrkowie uchwalił wolność żeglugi na Wiśle.

Wisła wtedy w dużej części znajdowała się na terenie Rzeczpospolitej a jej początkowy odcinek znajdujący się na Śląsku także gospodarczo do Polski przystawał. Najlepszym przykładem jest tu kariera rodziny Koperników. Rodzina astronoma pochodziła ze Śląska. Prowadziła handel miedzią. Ze względu na interesy ojciec astronoma osiedlił się wzdłuż biegu Wisły – w Krakowie gdzie interesy szły dobrze. W 1454 roku Kopernik – senior wybrał się w interesach Wisłą do Gdańska. Kiedy zobaczył możliwości tej rzeki osiadł w Toruniu – ważnym porcie przeładunkowym. Przyszedł upragniony dla Wisły pokój toruński (1466), który przyłączał do Polski dolny bieg rzeki wraz z Gdańskiem. Interesy zaczęły kwitnąć. W takich warunkach urodził się Mikołaj Kopernik junior (1473). Najpierw do szkoły uczęszczał w Królewcu ale później udał się w górę Wisły na studia do Krakowa. W 1510 roku osiadł we Fromborku nad Zalewem Wiślanym. Przykład ten znakomicie pokazuje migrację i znaczenie Wisły w dziejach Polski.  Podczas życia Kopernika  eksport zboża Wisłą wzrósł z 5573 łasztów w 1491 roku do 10 000 łasztów w 1539 roku. W dwadzieścia lat po śmierci astronoma eksport wynosił już 66 007 łasztów. To Wisła wymusiła potrzebę reformy pieniądza w 1528 roku w celu ujednolicenia monety w handlu i zunifikowania waluty z Prusami Królewskimi po hołdzie lennym. Na potrzeby tej reformy będący posłem na Sejmiki Pruskie Kopernik stworzył teorię gorszego pieniądza. Handel na Wiśle sprawnie obsługiwały sieci domów bankowych, które świetnie prosperowały z handlu tak samo jak i spławiający zboże kupcy oraz właściciele folwarków.

Potężne królestwo musiało też mieć sprawną dyplomację a ta nie mogła się obyć bez sprawnej poczty. Aczkolwiek regularną pocztę stworzył Zygmunt August w 1558 roku aby przewozić listy do Wenecji to ważnym szlakiem była też Wisła. Część tej poczty w dyplomacji zachodnioeuropejskiej płynęła najpierw z Krakowa, później z Warszawy Wisłą i dalej Bałtykiem. W 1583 roku listy królewskie z Gdańska do Londynu i Amsterdamu docierały w ciągu dwóch, trzech tygodni. Do Hiszpanii trzy miesiące .Tym szlakiem utrzymywał bliskie kontakty z Erazmem z Roterdamu nasz biegły dyplomata Zygmunta Starego - Dantyszek.

Warto wspomnieć o strategicznym w dziejach Polski roku 1596, kiedy to Zygmunt III Waza przeniósł swój dobytek Wisłą do Warszawy. Historia nazywa to przeniesieniem stolicy. 

Okres rozkwitu miała Wisła w pierwszej połowie XVII wieku, kiedy rzeka obsługiwała lwią część handlu zagranicznego Rzeczpospolitej a stosunek eksportu do importu w Gdańsku w przeliczeniu na twardy pieniądz wynosił jak 5:1. Samego zboża spławiano 250000 korcy rocznie. Eksport Gdańska w 1641 roku zamknął się sumą 27 674 307 groszy pruskich z czego 73,3 % stanowiło zboże. Póki istniał handel na Wiśle, Polska była potęgą. Kiedy na skutek wojen Polska nie była w stanie dostarczyć Wisłą zboża, potęga Jej się chwiała. Po upadku Rzeczpospolitej i podziale Wisły na 3 części,  rzeka przestała mieć strategiczne znaczenie handlowe.

Nie poprawiały również warunków handlu celne utrudnienia żeglugi, które były spowodowane polityką państw których stolice nie znajdowały się nad Wisłą. Pozostał lokalny  handel na Wiśle.

Charakter drogi wodnej był jednak przez samych Polaków doceniany o czym świadczy np. fakt, że pierwszy statek parowy na Wiśle zwodowany w na ziemiach polskich został zbudowany przez centralną instytucję finansową Królestwa Polskiego - Bank Polski w Warsztatach Mechanicznych tegoż Banku (Warszawa 1849).  Pomimo problemów celnych w XIX wieku Wisła żyła. W 1836 roku w Krakowie było zarejestrowanych 600 statków i 2500 flisaków (ludność Republiki Krakowskiej zamykała się liczbą 36000). W 1847 roku Wisłą przez Królestwo spłynęło samych tratew 2040 a  galarów 1241, przewożąc „węgla kamiennego, cebuli, orzechów 61400 korców, towarów kolonialnych 203615 cetnarów, śledzi syropu i terpentyny 98141 beczek, klepek, bali, jaj 32669 kóp, drzewa, cegły 144367 sztuk” . W tym samym roku przemyt na Wiśle w okolicach Krakowa szacowany był przez Austriaków na 1000000 talarów (!!!). W 1893 pod Warszawą przepłynęło 12196 statków. Z Królestwa do Prus wpłynęło 1713 statków. Wartym odnotowania był fakt istnienia drogi węglowej z Mysłowic Przemszą, Wisłą do Krakowa i dalej.

Kiedy Polska odzyskała niepodległość generał Haller przed zaślubinami z morzem wydał odezwę do mieszkańców Pomorza. Pisał w niej „Przed Wami otwiera się epoka nowego życia i świetności nowego wieku złotego Zygmuntów i Batorych, kiedy to Wisła i nasze morze staną się znowu łącznikiem Polski z całym światem”. Trudno było trafniej ująć w słowa sukces nowego państwa i podkreślić szanse II Rzeczpospolitej.

W okresie międzywojennym żeglugę obsługiwały towarzystwa żeglugowe: Śląsko- Sandomierska spółka żeglowa działająca również na Przemszy, Polska Żegluga Rzeczna „Vistula” z Krakowa, bydgoskie „Lloyd bydgoski” i  „Spółdzielnia Wisła”, toruński „Lloyd. W Wolnym Mieście Gdańsku potęgą był armator Johanes Ick. Najmniejszy ruch towarowy panował od Oświęcimia do Krakowa (54000 ton) największy na trasie Tczew – Przegelina (537000 ton) . To wszystko przy powstaniu nowej arterii komunikacyjnej, z której Polacy byli tak dumni, że często nazywali ją „Nową Wisłą”. Była to linia kolejowa Śląsk – Gdynia. Powstanie „Nowej Wisły” było ogromnym sukcesem młodego Państwa ale i końcem epoki przewozów masowych na Rzece. Wisła przekazała swą sukcesje w dobre ręce. Chyba ostatnim strategicznym transportem Wisłą było użycie galara do ewakuacji kolekcji bezcennych arrasów królewskich spod Wawelu od 3 września 1939 roku.

Można by powiedzieć, że Wisła oddała swój dług Zygmuntom, którzy przecież tak o Nią i królestwo dbali.     






Królewski Flis na Wiśle zainicjowany i realizowany przez grupę zapaleńców z Krakowa wyruszy w tym roku po raz czwarty. Jego podstawowym celem jest odtworzenie i kontynuacja odbywającej się przez wieki, pozornie prostej czynności jaką jest pływanie na Wiśle.

Podróż odbywa się na drewnianych łodziach, wykonanych zgodnie z tradycją wedle starych, oryginalnych planów, przez szkutników z okolic, gdzie do dziś przetrwała flisacka sztuka czytania wody. W trakcie flisu płyniemy wraz z nimi poznając Polskę z zupełnie nowej perspektywy, od strony zapomnianego szlaku. Napotykane osoby, miejsca i miasta, pejzaż przenikany nieustanną grą żywiołów stają się wątkiem, wokół którego toczy się nasze życie w drodze.

 Płyniemy od świtu do zmierzchu, nocując najczęściej na łonie przyrody, dbając jednak by nie zakłócać swoją obecnością spokoju dzikich mieszkańców tych miejsc. Całym sercem jesteśmy zaangażowani w propagowanie kwalifikowanej turystyki, jak najmniej ingerującej w środowisko przyrody, pozwalającej jednak na poznawanie jej  i radość z bliskiego z nią kontaktu.

Ze względu na charakter koryta Wisły najbardziej odpowiednie do żeglugi są drewniane łodzie, na których można płynąć z prądem rzeki, nie używając- poza potrzebami manewrowymi- silników, pod baczeniem ludzi zżytych z Wisłą od wielu pokoleń, wspierając tym samym zawód flisacki i kultywując uprawianą przez flisaków sztukę czytania wody.

Świadoma współpraca pomiędzy mieszkańcami miasta zainteresowanymi harmonijnym współistnieniem z przyrodą, a ludźmi od pokoleń związanymi z tym środowiskiem może przynieść korzyść obu grupom, a także Królowej Polskich Rzek.             

Celem naszego działania jest stworzenie zapisu jak najszerzej rozumianej ekspresji artystycznej, z którą będziemy mieli okazję zetknąć się płynąć Wisłą przez Polskę. Każda z osób uczestniczących jako artysta w działaniu, otrzyma profesjonalnie wykonany zapis filmowy. Każdego dnia flisu dysponujemy dwoma godzinami na wykonanie zapisu spektaklu (szeroko rozumianego) na lądzie. Płynąc również możemy filmować, ograniczeni jedynie technicznymi wymaganiami związanymi z żeglugą. Nasz zapis zostanie wyemitowany w massmediach, stanowiąc dokument i przesłanie tych działań.

Filmowe produkcje dla artystów będące wynikiem wielodniowej akcji, posłużą do złożenia większej całości. Zakładamy również opracowanie formy interaktywnej.

Nasz projekt dąży do pokazania, że współczesna kultura osiągnęła stan, w którym ważne stało się zrównoważone współistnienie zarówno w społeczeństwie, jak również z otaczającą nas przyrodą. Nasze działania są wyrazem pragnienia, aby ekspresja sztuki stała się dopełnieniem natury kreując przestrzeń porozumienia między ludźmi, do czego serdecznie zapraszamy.

Terminarz IV Królewskiego Flisu na Wiśle

30 Kwietnia D Ujście Przemszy –Tyniec

1 maja D+1 Tyniec, Kraków - Przewóz

2 maja D+2Przewóz – Nowe Brzeskozzzz

3 maja D+3 Nowe Brzesko – Nowy Korczyn

4 maja D+4 Nowy Korczyn – Połaniec

5 maja D+5 Połaniec – Sandomierz

6 maja D+6 Sandomierz

7 maja D+7 Sandomierz – Kamienna

8 maja D+8 Kamienna – Kazimierz Dolny

9 maja D+9 Kazimierz Dolny – Radomka

10 maja D+10 Radomka – Góra Kalwaria

11 maja D+11 Góra Kalwaria – Warszawa

12 maja D+12 Warszawa – Zakroczym

13 maja D+13 Zakroczym – Płock

14 maja D+14 Płock – Nieszawa

15 maja D+15 Nieszawa – Toruń

16 maja D+16 Toruń – ujście Brdy

17 maja D+17 Ujscie Brdy – Bydgoszcz

18 maja D+18 Bydgoszcz – ujście Brdy

19 maja D+19 Ujście Brdy – Chełmno

20 maja D+20 Chełmno – Gniew

21 maja D+21 Gniew – Tczew

22 maja D+22 Tczew – Przegalina

23 maja D+23 Przegalina - Gdańsk

Co to jest flis?

W dawnej Polsce flis stanowił jedną z najważniejszych form transportu a zatem był ważny elementem ówczesnej gospodarki.. Najprościej mówią flis ( inaczej też) flisactwo, orylka, znaczy tyle co - rzeczny spław towarów. Do najczęściej spławianych towarów w Rzeczpospolitej należało zboże, które transportowane było m.in. na specjalnie przystosowanych jednostkach zwanych komięgami, galarami. Drewno zaś spławiane na tratwach albo poprawniej w postaci tratew.

Aby lepiej zrozumieć co kryje się pod pojęciem" najważniejsza forma transportu" najlepiej użyć w tym celu wyobraźni (można też wykorzystać zamieszczone stare fotografie) i wyobrazić sobie Wisłę po której płynie w stronę Gdańska ok. 500 szkut, 500 dubasów 1000 kamięg i kilkaset tratew. Tak szacują znawcy dawnej gospodarki spław towarów w ciągu jednego sezonu, przy koniunkturze ówczesnej gospodarki folwarcznej. Transporty, złożone z kilku statków lub tratew, pływały od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Oczywiście towary spławiano nie tylko Wisłą , ale również innymi rzekami dawnej Rzeczpospolitej, najwięcej Dnieprem oraz Niemnem, z Wołynia Bugiem do Wisły. Jednak Wisła wiodąca do Gdańska, który był największym portem a zarazem i największym oraz najbogatszym miastem Rzeczpospolitej przewożono najwięcej towarów. stała się w naturalny sposób najważniejszą drogą wodną.

Wyjaśnijmy jeszcze kilka pojęć z zakresu historii żeglugi śródlądowej w dawnej Polsce mianowicie:

Szkuta (także berlinka, krypa) to duży, beznapędowy statek dawniej żaglowy, płaskodenny. Szkuty przeznaczone były przede wszystkim do transportu śródlądowego ładunków masowych. Jednorazowo ładowano na jej pokład do 100 ton zboża lub innych towarów.

Ilustracja powyżej przedstawia Sztukę. Statek poruszał się wykorzystując żagiel ( na rycinie go nie widać - jest złożony ), dysponował również wiosłami w liczbie 7 - 10. Szkuta kosztowała od 100 do 1000 złotych, stąd też części szlachty nie było stać na ich kupno. Starano się je wtedy wynajmować np. w Gdańsku, Kazimierzu nad Wisłą, najczęściej od mieszczan za 100 - 500 złotych.

Dubas - to statek żaglowo - wiosłowy był najczęściej spotykany po szkutach i komięgach

Komięga albo komiega - był to flisacki statek rzeczny bez masztu, poruszany jedynie za pomocą wioseł. Ponieważ charakteryzował się niewielkim zanurzeniem można było go wykorzystywać do żeglugi po płytszych rzekach. Używany był od XVI do XIX. Kamięgi najczęściej używano jednorazowo, po dotarciu do celu statek rozbierano a jego załoga wracała drogą lądową. Komięgę obsługiwała zazwyczaj załoga złożona z 9 do 11 flisów, a jej ładowność dochodziła nawet do 35 łasztów, czyli około 70 ton. Na poniższej rycinie widać tzw. komięgę - jeden z dwóch głównych typów statków spotykanych na rzekach polskich.. Wykorzystywano przy poruszaniu się 7 - 9 wioseł. Komięgę bardzo łatwo rozpoznać - brakuje jej masztu i ma charakterystyczny czworoboczny kształt.

Galar (którym płyniemy )był podobny do komięgi Zatem galar to bezżaglowy statek przypominający duży prostokąt z nisko wzniesionym ku górze dziobem, Ze względu na konstrukcję nie nadawał się do żeglugi pod prąd dlatego też galary. po osiągnięciu portu morskiego były często sprzedawane na opał. ( my raczej skorzystamy tego nie zrobimy)

Flisacy trudnili się, spławem. Zwani byli również flisami lub orylami. Byli oni członkami grupy zawodowej a ponieważ stanowili bardzo liczną grupę już w XVII wieku założyli własną organizację przypominającą rzemieślniczy cech miejski, a król Władysław IV Waza nadał im przywileje cechowe. Na czele transportu złożonego z kilku statków rzecznych płynął retman, zajmował on miejsce przodzie pierwszej tratwy, a w przypadku statków na łódeczce, zwanej retmaniakiem, który wskazywał drogę spławną. Flisacy rekrutowali się przede wszystkim z chłopów pańszczyźnianych i wolnych. Flisacy posiadali swój odrębny folklor zawodowy (pieśni, opowieści orylskie, gwara). Ich patronką była św. Barbara.

Organizatorzy Flisu:

Instytut Multimedialny

Ul. Oleandry 1

Kraków

Tel. 0512 63 73 92

e-mail: [email protected]

www.flis.info

Kamentary
Kamentaroü niama.
Pakinuć kamentaryj
Nazoü:



Tekst:

Vašaje imia:

Vaš e-mail:

Uviadzicie litary z maliunku:




Bałtycka Ukraina
Zrównoważony rozwój dla wspólnej przyszłości.




:-)