Sardečna zaprašajem na veb-staronku mižnarodnaj inicyjatyvy “Bałtyjskaja Ukraina”
daliej ...W odpowiedzi na hasło rzucone na zaprzyjaźnionym portalu Trojmiasto.pl, portal Port Europa (www.porteuropa.eu) rozpoczyna dyskusję nad przyszłością trójmiejskich terenów, leżących na styku portu, miasta i morza. Wskutek naturalnych procesów urbanistycznych, określonych mianem "recyklingu przestrzeni", dawne tereny portowe tracą swoje pierwotne funkcje i stają się częścią miasta (nową "strefą prestiżu"), a porty przenoszą się na nowe miejsca, często na sztuczne wyspy wydarte morzu. Taka jest ogólna zasada, której potwierdzeniem są ostatnie tendencje w Gdańsku i Gdyni: budowa Sea Towers w miejscu dawnego portu i nowego centrum Gdańska w rejonie ulicy Wałowej, na terenie zajmowanym wcześniej przez stocznię. W Gdańsku sytuacja jest klarowna: port oddaje miastu tereny leżące najbliżej centrum, a rekompensuje to sobie ekspansją na otwartym morzu, w rejonie Stogów. A co z Gdynią, otoczoną z niemal wszystkich stron tkanką miejską? Odpowiedzią na to pytanie jest niezwykle ciekawa i wizjonerska koncepcja, nadesłana przez naszego czytelnika, pana Wojciecha Gumosia. Zachęcamy do lektury i dyskusji!
OKIEM STARSZEGO POKOLENIA
W ostatnich dniach postanowiłem pokazać synowi i tacie dokończoną Trasę Kwiatkowskiego. Tata parę dni temu rozpoczął dziewięćdziesiąty rok życia. Tata był w dobrej formie i zgodził się ochoczo. W czasie jazdy opowiadał jak przyjechał do Gdyni wraz z rodzicami i rodzeństwem wagonem kolejowym z Zakopanego. Kiedy wysiedli z pociągu na stacji Gdynia Orłowo z całym dobytkiem , w tym z dwoma owczarkami podhalańskimi a do tego byli ubrani w oryginalne stroje góralskie wzbudzili nawet wtedy sensację, a był to rok 1934.
Pamięta jakie wrażenie zrobiła wtedy na nich Gdynia. Wydawała się ogromna, przytłaczająca, nowa, tętniąca życiem .I pamięta ludzi. Setki ludzi jadących na rowerach rano do pracy, do Portu. Te rowery wydawały taki charakterystyczny dźwięk, jakby pracowały krosna tkackie- wspomina. Tak jak Piotr I wybudował od zera St.Petersburg tak Kwiatkowski z Wendą wybudowali Gdynię- mówi tata.
Kiedy Niemcy zajęli Gdynię w 1939 nie wierzyli, że to polskie miasto, propaganda
hitlerowska nie zakładała ,że Polacy potrafią wybudować coś takiego.
Pamiętam ich miny na widok Świętojańskiej i całego portu – słyszę z tylnego siedzenia, gdzie siedzą razem moim synem.
W czasie wojny tata ``zaliczył`` obóz koncentracyjny Shtuthoff (trzy lata) , a po wojnie zapisał się do Wyższej szkoły Handlowej w Sopocie i po jej ukończeniu cale swoje życie zawodowe związał z gospodarką morską. Nie jest wiec dziwne, że chciał zobaczyć ostatnia drogową inwestycje Gdyni tak ważną dla funkcjonowania Portu.
Zjeżdżamy z obwodnicy w prawo , dalej stromym podjazdem wspinamy się do góry, do nawyższego punktu Trasy , skąd widać panoramę miasta.
No nieźle, nieźle – słyszę tatę , tylko co dalej?
No właśnie pomyślałem sobie ,co dalej. Opowiadam wiec o zmodernizowanej ulicy Janka Wiśniewskiego, o remoncie ulicy Polskiej, który co dopiero się zbaczał , o planach wybudowania Terminalu Pasażerskiego przy nabrzeżu Polskim, o terenie zwanym międzytorzem , ale to nie robi na tacie żadnego wrażenia. Pokazywałeś mi plany rozwojowe Portu w Gdańsku, ci to maja jakąś wizje ale czy nasza Gdynia ma jakąś swoja wizje? A co dalej z Portem?
Bo jeżeli nie ma wizji, jaka mieli Kwiatkowski i Wenda przed wojna , to nie ma pomysłów, a jak nie ma pomysłów to wiesz co nas czeka? To, od czego wtedy uciekła nasza rodzina przed wojną. Prowincja.
GDZIE JEST MIEJSCE NA NOWY PORT I CITY W GDYNI
Po powrocie do domu usiadłem nad mapą Zatoki i spojrzałem na Gdyński Port.
Co zostało z wizji Kwiatkowskiego i Wendy? Jakie mieli plany rozwoju portu i miasta mając tak wąski dostęp Polski do morza?
Wiemy, że po zrealizowaniu I etapu Portu (rys.1A), który w praktyce w swoim kształcie pozostał do dzisiejszego dnia , II etap (rys 2A)to był plan przekopania istniejący Kanału Portowego do Zatoki Puckiej , tak aby Oksywie stało się wyspą .A co dalej? Dalej mieli w planach III etap(rys 3A)- zamknięcie Zatoki Puckiej w jej najpłytszym miejscu, wypompowanie wody i z tak powstałego polderu na wzór holenderski miał powstać największy port na Bałtyku, prawdziwe okno na świat II Rzeczypospolitej. Ot, taki polski Rotterdam.
Ale wojna zmieniła wszystko, a okres trwania PRL-u dokonał reszty. Nie ma dziś możliwości zrealizowania ich wizji przedłużenia istniejącego Kanału Portowego.
Tereny, o których myśleli Kwiatkowski z Wendą zostały zabudowane i bezpowrotnie stracone. Nie ma tez możliwości rozwoju w kierunku wschodnim. Zamkniecie Zatoki Puckiej w miejscu zwanym Rybitwią Mierzeją także nie wchodzi w rachubę ze względu na ochronę tego terenu, gdzie znajdują się rezerwaty : Beka, Mechelińskie Łąki i Słone Ląki.Poza tym nie ma sensu zabudowywać tak wspaniałego miejsca wykorzystywanego dla uprawnia turystki wodnej, która rozwija się tam w szalonym tempie i zapewnia pracę setkom ludzi i uchodzi za jedna z największych atrakcji całego rejonu.
Czy oznacza to jednak koniec rozwoju naszego miasta.? Czy mamy się przekształcić w sypialnię, gdzie o 22.00 gasi się światło i zapada zmrok czyli właśnie w ową wspomnianą
przez tatę prowincję?
Wydaje się , że jest rozwiązanie.
Może szalone, ale jest. Trzeba wybudować nowe miasto i port na sztucznych wyspach
(lub półwyspie) na wodach Zewnętrznej Zatoki Puckiej , w miejscu omijającym obszary chronione tak, aby zapewnić swobodny wymianę wód w Zatoce.
Taki obszar pokryty sztucznymi wyspami lub tworzący półwysep o wymiarach 16 km x 6 km wzdłuż Kępy Oksywskiej stworzy niepowtarzalne miejsce na Nowe City oraz nowy port.( rys 4A). Miejsce to jest stosunkowo płytkie i dlatego przedsięwzięcie jest technicznie wykonalne.
Otoczony naturalnym falochronem od północy jakim Półwysep Helski, Zatoką Pucką od zachodu i nowym falochronem od strony wschodniej. I niech nikt mi nie mówi ,ze nie znajda się inwestorzy(choćby z Azji). Te ok. 96 km2 ( dla porównania Manhattan w N.Y ma około 58 km2)stanie się jedynym takim miejscu nad Bałtykiem, gdzie może powstać miasto i port na miarę XXI wieku. Tu nie ma trzęsień ziemi, nie grozi nam tsunami a co najwyżej cieplejszy klimat wciągu następnych stu lat. Obszar Zatoki Puckiej to port niezamarzający, czynny cały rok. To miejsce dla odważnych, którzy nie boją się wyzwań, dla najlepszych architektów naszych czasów, którzy realizują swoje wizje w Dubaju, Chicago czy Singapurze.
KTO MIAŁBY TO ZAPROJEKTOWAĆ A KTO ZBUDOWAĆ ?
Nie wierzę , że najsłynniejsi architekci taki jak Zaha Hadis( jej projekt będzie realizowany w Warszawie), Sir Norman Faster , Santiago Calatrava ,Libeskind, który teraz projektuje Nowe Miasto w Gdańsku -nie będą chcieli zostwić tu po sobie śladu w postaci unikalnych budowli i rozwiązań . Panele słoneczne pokrywające budynki i turbiny powietrzne generujące dla nich energie, windy poruszając się z szybkością 60 km/godzinę wyposażone w systemy zapobiegające ``pękaniu`` bębenków to dzisiaj staje się nowym standartem dla tego typu budowli. Osobiście nie jestem az takim entuzjastą architektury w stylu Manhattanu, raczej skłaniam się do tego,aby zaprojektować ten obszar nawiązując do koncepcji amerykańskiego architekta i futurysty pochodzenia francuskiego ,Jacqua Fresco. Zachęcam wszystkich do odwiedzenia jego stron internetowych i zapoznanie się z jego wizą miast przyszłości ( wystarczy wpisać w wyszukiwarkę jego nazwisko) ; jeżeli by to ode mnie zależało, bez wahania zleciłbym mu zaprojektowanie Nowego Portu i City w Gdyni w całości , chociaż niedawno skończył dziewięćdziesiąt lat… .
City ma być niepowtarzalne, łączące funkcje mieszkalne z biznesowymi ,turystyczne i kulturalne.Zgodnie z nowymi trendami obszar ma być zatopiony w zieleni.
Opowiadam się za budowlą w kształcie archipelagu poprzecinanego licznymi kanałami służącymi jako środek transportu i wspomagającymi wymianę wód w Zatoce Puckiej.
No i Port. Miasto i Port to jedno -mówił Kwiatkowski. Święta prawda.Jest wiec miejsce na nowe kilometry nabrzeży,gdzie cumują statki pasażerskie i handlowe, gdzie kipi życie. Jest miejsce na nowa marinę dla setek jachtów…
Tam mieści się nowa siedziba Zarządu Portu, Urzędu Morskiego, Kapitanat, hotele, Centrum Konferencyjne, amfiteatr , apartamenty, Centrum Turystyki Wodnej .
A za nimi powstaną następne budowle i tak powinno powstać Gdynia City,magnes dla setek a może tysięcy młodych ludzi chcących żyć i pracować w tak wyjątkowym miejscu. No i stocznie maja zajęcie przez następne pięćdziesiąt lat, produkując panele ,z których powstaje ta konstrukcja budowana na zasadzie =tortu=.
Moim zdaniem Gdańsk, który ma świetną koncepcje rozwoju Portu, wydzierając morzu kilometry nowego lądu na potrzeby swojego pomysłu , powinien się przyłączyć do tej koncepcji i przeznaczyć trzydzieści procent nowo planowanego obszaru portowego pod zabudowę nowego Gdańsk City, tak aby z Nową Gdynią City utworzyć prawdziwą Metropolię.
A kto ma to wybudować? Oczywiście głównie my i firmy z Bliskiego i Dalekiego Wschodu , przywożąc tu swoich pracowników na zasadzie kontraktu na określony termin. Kontrakt z Katarem na dostawy gazu do Polski i kupno naszych dwóch stoczni przez przedsiębiorców z tego kraju jest dowodem, że tak atrakcyjny teren jak Trójmiasto ze swoim unikalnym położeniem w Europie i zapleczem może szybko zacząć gonić inne metropolie świata.
Nie brakuje także już firm azjatyckich o różnym profilu działalności, które wchodząc na rynek polski chcą zdobyć przyczółki w walce o europejskiego klienta.
Na dzień dzisiejszy mamy dwie ważne decyzje, a mianowicie Skarb Państwa sprzeda do połowy przyszłego roku przyszłym inwestorom tereny Dalmoru będące w istocie pirsem wbijanym się w morze .Skarb Państwa zrobi to w porozumieniu z miastem Gdynia ,co powinno skłonić inwestorów do stworzenia `` małego city`` na tym obszarze komponując się w całość z istniejącymi już dwoma wieżami Sea Towers.
Dalszą konsekwencją poszerzenia`` małego city` powinno być znalezienie nowego miejsca dla stoczni Nauta( najlepiej koło Stoczni Marynarki Wojennej) , a zwolnione przez nią tereny powinny przyjąć następnych inwestorów.
Drugą ważną decyzją mającą strategiczne znaczenie dla rozwoju Gdyni i całej metropolii jest fakt, że w Żarnowcu powstanie pierwsza polska atomowa elektrownia , która także może dostarczać energię do przyszłej Nowej Gdyni .
Może ktoś, kto czyta ten tekst popuka się po głowie, ale czy 80 lat temu, kiedy dwaj panowie w melonikach stanęli u ujścia rzeczki Chylońska Struga we wsi Gdynia i zadecydowali, że tu powstanie jeden z największych Portów na Bałtyku, nie było takich, którzy też pukali się po głowie..
Biorę do ręki nożyczki, kolorowy papier , linijkę i morską mapę Zatoki Gdańskiej, gdzie naniesione są głębokości morza w rejonie Zatoki Puckiej. W ciągu godziny mam pierwsze szkice.
Pokazuje tacie.
O.K.- mówi tata , to jest to. To nie jest prowincja.
Jaką dal byś nazwę tej wyspie? –pytam Tatę.
Kashub Islands- odpowiada ze śmiechem tata, który włada trzema językami: angielskim, niemieckim i nieźle greckim. Tata to tata, cóż można tu dodać.
P.S.
Zachęcam wszystkich mieszkańców Trójmiasta do podjęcia dyskusji na temat rozwoju naszych wszystkich trzech miast.
Wojciech Gumoś
Autor listu jest wieloletnim pracownikiem pracującym w gospodarce morskiej
Zrównoważony rozwój dla wspólnej przyszłości.
