Port Europa



Sardečna zaprašajem na veb-staronku mižnarodnaj inicyjatyvy “Bałtyjskaja Ukraina”

daliej ...

Morza i Oceany zapraszają do współpracy


Witamy serdecznie wszystkich, którym są bliskie sprawy mórz i oceanów. Zachęcam do szerokiej współpracy z jednym z największych portali morskich w Polsce, który jest odbierany na wszystkich kontynentach, Wynika to z czynionych na bieżąco analiz. 

Mamy kolejne miesiące funkcjonowania strony internetowej www.morzaioceany.com.pl (początek 1 kwietnia 2009r. –to nie był żart) i mogę śmiało stwierdzić, że nowy portal morski na medialnej mapie Polski i świata został pozytywnie zaakceptowany nie tylko przez środowisko morskie, ale również przez inne branże, które są zainteresowane współpracą z firmami gospodarki morskiej. Świadczą o tym wizyty i odwiedziny na stronach „Mórz i Oceanów” (średnia oglądalność od 60 do 62 tys. miesięcznie). Na dowód tego niżej podpisany otrzymał stworzenie opiniotwórczej strony nagrodę Krajowej Izby Gospodarki Morskiej – Dziennikarz Roku 2009. W licznej korespondencji do redakcji nie brak pochwał, dotyczących naszych publikacji, reportaży, wywiadów, felietonów, komentarzy czy galerii zdjęć i filmów. Projekt się powiódł. Przede wszystkim dzięki firmom, które nie bały się zaryzykować w ten projekt i chętnie z nami współpracują. Co jest widoczne na stronach, zwłaszcza na Stronie Głównej.

Ponadto chciałem zaznaczyć, że publikacje na stronie www.morzaioceany.com.pl są cytowane w wielu krajowych tytułach prasowych, w tym; np. tygodniku Newsweek, dziennikach; polskiego Wybrzeża czy w Pulsie Biznesu, WNP.pl, Morskim Przeglądzie Prasy. Mamy szeroką współpracę z Urzędami Miejskimi w Szczecinie, Gdańsku i Gdyni. To jest efekt 13 miesięcy naszych działań. Będzie coraz więcej wewnętrznych projektów i tekstów, podpisywanych przez nowych autorów, wywodzących się, nie tylko ze środowiska morskiego.

daliej...

Ponad Granice: Absurdalny przepis ogranicza przewozy na Słowację


Wyobraźcie sobie pociąg relacji Kraków - Wrocław, w którym na wszystkich stacjach aż do Gliwic można tylko wsiadać, a od Gliwic do Wrocławia – wysiadać. Tym pociągiem nie mieliby prawa jechać pasażerowie, podróżujący z Krakowa do Katowic czy Gliwic, ani ci, którzy potrzebowaliby się dostać z Opola do Wrocławia – bo tak by tę sprawę regulowały przepisy. Przy wszystkich absurdach naszej kolei na coś takiego na szczęście nikt nie wpadł – i nie ma co się dziwić, gdyż zostałby od razu wyśmiany. Można też przypuszczać, że rentowność pociągu z takimi dziwnymi obostrzeniami radykalnie by spadła i takie połączenie momentalnie zostałoby wycofane.

Tymczasem właśnie takie absurdalne ograniczenia obowiązują każdego przedsiębiorcę, który chciałby uruchomić linię autobusową między Polską a Słowacją. Przykładowo, niech będzie to linia Kraków – Jabłonka – Trstena. Mimo, iż między Krakowem a Jabłonką podróżuje tyle ludzi, że autobus na tej trasie zawsze byłby pełny (a linia – rentowna), przewoźnik nie miałby prawa zabierać pasażerów, którzy chcieliby wysiąść przed granicą. A więc w relacji Kraków – Trstena, Myślenice – Trstena, Jabłonka – Trstena – tak, ale tych, którzy chcieliby kupić bilet na trasie Kraków – Myślenice czy Kraków – Jabłonka (a takich byłoby ok. 90%) obsłużyć już nie wolno.

Powód? Przepisy rodem z poprzedniej epoki, które nie uwzględniają faktu, że jesteśmy w UE i Schengen i granica polsko-słowacka powinna być tylko tylko kreską na mapie, a nie realną przeszkodą we wzajemnej współpracy.

To właśnie absurdalny zakaz kabotażu (przewozów na odcinku krajowym w transgranicznych liniach autobusowych) jest najważniejszą przyczyną, dlaczego polskim przewoźnikom nie opłaca się uruchamiać linii na Słowację (ani słowackim – do Polski), mimo że na takie przewozy jest popyt.

Zakaz kabotażu jest uzasadniany chęcią uniknięcia zagranicznej konkurencji na liniach krajowych. Polski przewoźnik, który uruchomiłby linię transgraniczną, „zabierałby” słowackim przewoźnikom część „ich” klientów – i vice versa. Jednak takie argumenty o ochronie rodzimego przewoźnika przed zagraniczną konkurencją były dobre w systemie komunistycznym i w ramach RWPG, a nie w dobie wolnego rynku i Europy bez granic. Co więcej, czasowy zakaz kabotażu mógłby jeszcze mieć sens w przypadku, gdyby chodziło o dwa kraje o skrajnie różnym poziomie rozwoju gospodarczego, gdzie istniałoby ryzyko, że przewoźnicy z jednego kraju zdominują rynek w drugim, co u słabszego partnera będzie skutkować bankructwami i bezrobociem. W przypadku Polski i Słowacji takiego zagrożenia nie ma: szanse obu stron są wyrównane i z pewnością ani polscy przewoźnicy nie zmonopolizują przewozów na Słowacji, ani słowaccy – w Polsce.

Usunięcie tej bariery wymaga odpowiednich zmian w przepisach, które mogą nastąpić jedynie w drodze porozumienia najwyższych władz w Warszawie i Bratysławie. Nie musi to być od razu spotkanie premierów, wystarczy ranga wiceministrów odpowiedzialnych za transport. Na razie jednak ani polska, ani słowacka strona się do tego nie palą, a więc nadal nie ma co liczyć na powstanie rentownych linii autobusowych na Słowację.

Nie ma co się łudzić: ministerstwa infrastruktury obu krajów same z siebie, bez nacisku z zewnątrz, nie podejmą tego tematu. Do działania może je skłonić jedynie silna presja ze strony mediów, organizacji społecznych, samorządowców oraz parlamentarzystów, którzy mogą wpłynąć na tę sprawę poprzez interpelacje i zapytania poselskie (lub senatorskie).

Jakub Łoginow

Artykuł powstał w ramach kampanii społecznej „Ponad Granice”, której celem jest zwrócenie uwagi na problem niedostatecznej ilości połączeń komunikacyjnych między Polską a Słowacją. Więcej na ten temat na www.porteuropa.eu

 

APEL - Rewitalizacja żeglugi śródlądowej w środkowo- i wschodnioeuropejskim obszarze gospodarczym

Wraz z rozszerzeniem Unii Europejskiej w roku 2004 ożyła dyskusja o rozbudowie sieci śródlądowych szlaków wodnych godnych wykorzystania gospodarczego przede wszystkim w Republice Czeskiej i Polsce. Prowadzone są rozmowy o niezbędnym połączeniu dróg wodnych Europy Środkowej i Wschodniej z istniejącą zachodnioeuropejską siecią śródlądowych szlaków wodnych, o przyszłości warunków dla żeglugi śródlądowej na Łabie, na Odrze oraz o korytarzu wodnym Dunaj-Odra-Łaba. W tym procesie biorą udział niezliczone stowarzyszenia w Republice Czeskiej, Polsce i Niemczech.

daliej...

Do Krakowa na żagle? Czemu nie!

Na zdjęciu: nowoczesna marina żeglarska w Krakowie


Bieżący rok ogłoszono Międzynarodowym Rokiem Turystyki Wodnej, a pogoda za oknem skłania już do myślenia o wakacyjnym wypoczynku. Obchody Roku Wody to świetna okazja do przedstawienia nieznanych atutów miast, które z wodnym wypoczynkiem nam się raczej nie kojarzą – przede wszystkim królewskiego Krakowa.

Mało kto wie, że właśnie w mieście pod Wawelem znajduje się jedna z najnowocześniejszych w Polsce przystani żeglarskich, która bije na głowę mariny w Gdyni czy Olsztynie. Mowa o przystani Uczniowskiego Klubu Żeglarskiego „Horn” (http://www.hornkrakow.pl/krakow.html) położonej nad zalewem Bagry, zaledwie 4 km od Starego Miasta. Sam zalew, ze swoimi 30 hektarami powierzchni, nie oszałamia co prawda wielkością, ale przy odrobinie promocji ma szansę stać się dla Krakowa tym, czym Jezioro Maltańskie dla Poznania – znaną atrakcją turystyczną i kolejnym symbolem miasta.

daliej...

PONAD GRANICE: Dla pociągów Beskidy są niepokonaną barierą


Kraków i Żylinę dzieli zaledwie 175 kilometrów, a w linii prostej – 128 km. Jadąc zgodnie z przepisami, samochodem można pokonać tę odległość w niecałe trzy godziny. Jednak niezmotoryzowani mają poważny kłopot – pociąg pokonuje ten niewielki dystans aż w sześć godzin, a połączenia autobusowe między Żyliną a Polską nie istnieją.

Żylina nie jest co prawda jakimś szczególnie wielkim, ani często odwiedzanym przez Polaków miastem, jednak nie bez powodu jest określana jako „północna brama na Słowację”. Chociaż ma jedynie 86 tysięcy mieszkańców, jest trzecim największym miastem Słowacji i ważnym ośrodkiem gospodarczym tego kraju. Jest również stolicą Kraju Żylińskiego – regionu sąsiadującego z Małopolską i Śląskiem, w którym znajdują się takie atrakcje turystyczne, jak Jezioro Orawskie, Tatry Zachodnie, Niżne Tatry, termalne kąpieliska (Bešenova, Oravice, Liptovsky Mikulasz), a także Beskidy i Fatra.

daliej...

Ponad granice - STARTUJEMY!


Polska i Słowacja – bliscy sąsiedzi i partnerzy, czy dalekie i obce kraje, nie zainteresowane wzajemną współpracą? Geografia sugerowałaby pierwszą odpowiedź, ale praktyka mówi co innego. Z Polski na Słowację po prostu nie da się dojechać inaczej, niż własnym samochodem, a na linii Karpat pozostała niewidzialna bariera: niemal całkowity brak połączeń autobusowych i kolejowych.

Kraków i Bratysławę, dwa miasta partnerskie o bogatych perspektywach współpracy, dzieli zaledwie 400 km, ale aż osiem-dziewięć godzin jazdy pociągiem. Aby dostać się do stolicy Słowacji, trzeba jechać okrężną drogą przez... Czechy. Chociaż słowackie Podtatrze, Jezioro Orawskie czy Spisz są niezwykle popularne wśród polskich turystów, nie jeździ tu z Krakowa ani Nowego Targu ani jeden autobus. Pociąg z Krakowa do odległej o 145 km Żyliny jedzie aż... sześć godzin, a drugie największe miasto Słowacji – Koszyce – jest całkowicie pozbawione komunikacji kolejowej i autobusowej z Polską. Spośród trzech kolejowych przejść granicznych, pociągi osobowe kursują jedynie przez jedno z nich (Zwardoń – Skalite), chociaż jeszcze kilka lat temu z Krakowa można było kilka razy dziennie dojechać pociągiem do Preszowa, Koszyc i Budapesztu...

daliej...

Centrum Bratysławy będzie szersze

Na zdjęciu: bratysławskie Stare Miasto


Postkomunistyczny Hotel Kijów na Kamiennym Placu będzie zburzony w kwietniu 2011. Celem planowanej przebudowy placu nie jest stworzenie kolejnego centrum handlowego, ale rozszerzenie strefy ruchu pieszych historycznego centrum Bratysławy.

Brytyjski deweloper Lordship planuje zbudować tu wielofunkcyjny kompleks „Centrum Plaza”, który obejmować będzie hotel, powierzchnie komercyjne i powierzchnie biurowe. Projekt ma całkowicie zmienić scenerię tego obecnie nieciekawego fragmentu centrum miasta, ograniczonego ulicami: Szpitalska, Rajska, Dunajska i Plac SNP. Jak twierdzi deweloper, projekt „Centrum Plaza” ma zaproponować mieszkańcom stolicy i turystom ładny i atrakcyjny obszar, który będzie stanowić dopełnienie historycznego centrum Bratysławy.

daliej...

Bratysława jeszcze poczeka na nowy dworzec

Projekt przebudowy placu dworcowego otrzymał decyzję budowlaną. To pierwszy krok do zmiany charakteru tego miejsca, które obecnie raczej nie zachęca do odwiedzin Bratysławy.

daliej...

Powstanie most rowerowy do Austrii

Bratysławski kraj samorządowy otrzymał pomoc finansową w wysokości 2,3 miliona euro z funduszy unijnych na budowę mostu rowerowego między miastem Devinska Nova Ves a austriackim Schlosshofom.

daliej...

Na rzece Morawa będą dwa mosty

Bratysławski Kraj i Dolną Austrię połączą dwa nowe mosty. Jeden będzie drogowy, drugi – pieszo-rowerowy. Razem będą one kosztować 18 mln euro.

daliej...

Największe na Słowacji centrum handlowe będzie jeszcze większe

Bratysławski Avion Shopping Park – największe słowackie centrum handlowe, będzie jeszcze większe. Budowa nowej części centrum zwiększy powierzchnię obiektów handlowych na około 10 procent.

daliej...

Miasto przygotowuje kąpieliska na letni sezon

Zarząd Kultury Fizycznej i Rekreacji Bratysławy rozpoczął przygotowania do sezonu letniego w sześciu bratysławskich kąpieliskach – pisze portal sme.sk.

„Prace przygotowawcze polegały na oczyszczeniu terenu ze śmieci i brudu, który pozostał po zimie, musimy też przyciąć trawę i zarośla oraz sprawdzić stan techniczny obiektów i urządzeń” – powiedział Jozef Chynorański, dyrektor przedsiębiorstwa. Ponieważ sezon letni zacznie się pod koniec maja, do połowy maja prace przygotowawcze mają się zakończyć, tak aby regionalny inspektor sanitarny mógł wydać pozwolenie na użytkowanie kąpielisk.

daliej...

Słowacja rozwija transport rzeczny


Brak dostępu do morza i niewielkie rozmiary – a przy tym ogromne ambicje i konsekwentny rozwój infrastruktury transportowej. Słowacja, bo o niej mowa, realizuje kolejny etap użeglowienia Wagu, drugiej po Dunaju największej rzeki kraju. Za kilka lat Wag ma być spławny aż do Żiliny, która stanie się ważnym multimodalnym węzłem transportowym. Narodowy program rozwoju dróg wodnych sięga jeszcze dalej – w latach 2025-2035 ma być zbudowany kanał między Żiliną a czeskim odcinkiem Odry. W ten sposób ma powstać strategiczna magistrala wodna między Bałtykiem a Morzem Czarnym, a Słowacja, która do tego czasu gruntownie zmodernizuje swe porty rzeczne i kolej, będzie odgrywać istotną rolę państwa tranzytowego, położonego w samym środku Europy. To również szansa dla polskich portów (zwłaszcza Szczecina), które dzięki nowemu szlakowi wodnemu uzyskają połączenie perspektywicznym rynkiem krajów dunajskich.

daliej...

Polska dyplomacja uderza w gdański port

Radość z sukcesów gdańskiego terminalu DCT może okazać się przedwczesna. Ambicje odgrywania roli "bałtyckiego hubu" ma również litewska Kłajpeda, a rząd litewski, w przeciwieństwie do polskiego, zamiast teoretyzować, wspiera swój port.

"Partnerstwo Wschodnie" to flagowy program polskiego MSZ. O ile jednak działalność polskiego rządu ogranicza się do aktywności dyplomatycznej, to Litwini zaproponowali wpisanie do programu konkretnych projektów biznesowych i infrastrukturalnych. Większość z nich sprowadza się do jednej idei: stworzenia za unijne pieniądze sprawnych połączeń kolejowych i autostradowych do litewskiego portu w Kłajpedzie, który jest promowany jako "unijny port dla krajów Partnerstwa Wschodniego".

daliej...

Chińskie centrum logistyczne na Pomorzu?

Jeszcze nie skończyły się gratulacje z okazji utworzenia bezpośredniej linii kontenerowej z Chin do Gdańska, a już szykują się następne tego typu projekty. Na wystawie EXPO 2010 w Szanghaju strona polska zamierza przedstawić ofertę Chińskiego Centrum Towarowo Logistycznego, które miałoby powstać na zapleczu Portu Gdańsk. Eksperci są jednak ostrożni - aby osiągnąć sukces w handlu z Chinami, porty bałtyckie muszą się bardziej starać.

daliej...

Petrżalka – bratysławska Nowa Huta


Betonowa pustynia, miasto w mieście i jedna z najdziwniejszych miejskich dzielnic na całej Słowacji. Petrżalka, choć na pozór nie zachęca do odwiedzin, obfituje w wiele osobliwości, które w tym miejscu będziemy starali się Państwu przedstawić.

Najbardziej charakterystyczną cechą wyróżniającą Petrżalkę jest jej położenie. To jedyny fragment Słowacji leżący na południe od Dunaju, a zarazem dzielnica, która graniczy jednocześnie z dwoma państwami: Austrią i Węgrami. Gęsta zabudowa Petrżalki dochodzi aż do samej austriackiej granicy, a dalszy rozwój dynamicznie rozbudowującej się Bratysławy odbywa się już... na terenie sąsiedniego państwa. Kittsee, Berg i Wolfstahl mają wszelkie szanse ku temu, by za dziesięć lat stać się integralną częścią aglomeracji bratysławskiej – już teraz 90% klientów tamtejszych agencji nieruchomości stanowią Słowacy, a z Wolfstahl i Hainburga kursuje do Petrżalki... bratysławska komunikacja miejska.

daliej...

Bratysławskie parki i ogrody

Bratysława to miasto - ogród. For. www.porteuropa.eu


Jeśli któreś miasto miałoby pretendować do zaszczytnego miana „miasta-ogrodu”, to w tej kategorii z pewnością zwyciężyłaby Bratysława. Słowacka stolica aż tonie w zieleni, chociaż oczywiście nie we wszystkich dzielnicach. Niemal do samego serca miasta podchodzą zalesione masywy górskie Małych Karpat, rozdzielające Bratysławę na dwie wyraźnie od siebie oddzielone części. Od południowego-zachodu Bratysławę okalają zielone wzgórza i lasy łęgowe, znajdujące się już po stronie austriackiej. A pośrodku miasta, przy samym Starym Mieście i dworcu kolejowym, na licznych wzgórzach rozlegają się willowe dzielnice – ogrody, przechodzące stopniowo w charakterystyczne dla Bratysławy winnice.

daliej...

Bardziej europejska, niż Bruksela. Bratysława stanie się celem szkolnych wycieczek?

Widoczne w oddali, po prawej stronie wzgórza - to już Austria. Zdjęcie zrobione ze wzgórza zamkowego w Bratysławie, sprzed siedziby parlamentu.


Wycieczka tematyczna do Brukseli lub Strasburga jako sposób na pokazanie młodym ludziom zalet integracji europejskiej? - To niewłaściwy kierunek. Lepszym przykładem jest Bratysława, która jest żywym pomnikiem skuteczności integracji z UE – uważa Milan Dvorský, dyrektor bratysławskiego Hotelu Plus, który chce zainaugurować „eurointegracyjne” zielone szkoły dla młodzieży z Polski, Ukrainy, Białorusi i Mołdawii. - Jesteśmy otwarci na współpracę nie tylko ze szkołami, ale i organizacjami pozarządowymi, realizującymi projekty z unijnych funduszy - dodaje dyrektor.

Dlaczego właśnie Bratysława, a nie siedziby unijnych instytucji? – Bruksela i Strasburg nie ukazują istoty integracji europejskiej. Zwiedzanie instytucji unijnych, chociaż ciekawe, pokazuje raczej potęgę europejskiej biurokracji, a to niekoniecznie musi tworzyć pozytywny obraz Unii. Natomiast Bratysława i leżący nieopodal Wiedeń są żywym przykładem tego, w jaki zasadniczy sposób europejska współpraca zmieniła życie zwykłych ludzi, w tym pozytywnym sensie – dodaje Milan Dvorský. Jak zaznacza dyrektor Hotelu Plus, Bratysława jest jedyną stolicą na świecie, która graniczy równocześnie z dwoma państwami (Austria i Węgry), co już samo w sobie jest ewenementem i skazuje jego miasto na dobre stosunki z sąsiadami.

daliej...

Bratysława wiecznie młoda. Wirtualna wycieczka po atrakcjach słowackiej stolicy

Największe miasto Słowacji jest pełne sprzeczności. Na ironię zakrawa już jego położenie: stolicą Słowacji jest miasto leżące na południowo-zachodnich krańcach kraju, niemal przyklejone do austriackiej i węgierskiej granicy. Bratysława jest przy tym jedyną europejską stolicą, która graniczy równocześnie z dwoma państwami, a oddalone od siebie zaledwie o 60 km Bratysława i Wiedeń są najbliższymi sobie stolicami w Europie – co przekłada się na ich intensywną współpracę.

Bratysława to miasto, które jest zarazem stare i młode. Jej historia zaczyna się już dwa tysiące lat temu: już wtedy w tym strategicznym miejscu, gdzie Małe Karpaty podchodzą do samego Dunaju, funkcjonowały celtyckie osady i rzymskie umocnienia graniczne. Teren obecnej Bratysławy już wtedy był granicą dwóch światów: Rzymian i Celtów, Południa i Północy. W późniejszych latach Bratysława była zaś miastem na styku Wschodu i Zachodu, leżącym w samym środku żelaznej kurtyny.

daliej...

Bratysława: transgraniczne linie podmiejskie do Wiednia i do Budapesztu

Bratysława jest jedną z nielicznych stolic państwowych na świecie, która w bliskiej odległości graniczy z sąsiednimi państwami, czyli Węgrami i Austrią. To idealne położenie zaowocowało powstaniem kilku podmiejskich linii autobusowych, które po wejściu Słowacji do strefy Schengen stały się praktycznym środkiem komunikacji publicznej.

Linia 901: Bratysława - Wiedeń

Bliskość Wiednia (70 km) powoduje, że między obydwoma stolicami z roku na rok jest coraz większy i intensywniejszy ruch. Bardzo wielu pasażerów udających się do Austrii, przylatują na bratysławskie lotnisko R.Štefanika i stąd pociągiem i autobusem, czy nawet taksówką docierają do celu. I odwrotnie: jadący do Bratysławy przylatują na pobliskie wiedeńskie lotnisko Schwechat. Transgraniczne połączenie między portami realizują dwaj przewoźnicy autokarowi: austriacki Blaguss i jego słowacki partner Slovak Lines Express, które już po przystąpieniu Słowacji do Unii Europejskiej, ale jeszcze przed wejściem do Schengen, uruchomiły bardzo wygodne bezpośrednie połączenie między lotniskami obu stolic, a potem także z ich centrum (wg. rozkładu Blaguss linia nr.7010, wg. rozkładu Slovak Lines Express linia nr.102906).

daliej...



daslać list FORUM
Port Europa
Autorski portal ekspercki. Partner inicjatywy „Bałtycka Ukraina”.






:-)
Студия Mastak Online